Jaskinia została odkryta w kwietniu z helikoptera podczas wyprawy badawczej, która miała na celu liczenie populacji karibu (jelenia tundrowego). Biorący w niej udział biolog Bevan Ernst nazwał otwór jaskini Dołem Sarlacca - od potwora, który występuje w "Gwiezdnych wojnach" i mieszka w wielkich norach. 

Jeśli tej jaskini nikt wcześniej nie znalazł i jeszcze nie nazwał, to ta nazwa zostanie już na stałe. Choć biorąc pod uwagę spektakularne wejście, może się wydawać dziwne, że aż do teraz ta jaskinia pozostawała nieznana. 

Zdaniem naukowców najbardziej prawdopodobnym wytłumaczeniem jest to, że do niedawna była przez cały rok ukryta pod śniegiem. Pokrywa śnieżna w tej części Kolumbii Brytyjskiej zaczęła okresowo topnieć dopiero 20 lat temu.

Całkiem możliwe, że ludzie dopiero teraz po raz pierwszy w dziejach ujrzeli wejście do tej jaskini.

Naukowcy na razie nie zdradzają jej dokładnej lokalizacji, żeby jak najdłużej zachować ją w stanie możliwie nietkniętym.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej