Pierwszy międzynarodowy zjazd, którego celem była dyskusja nad nową i obiecującą techniką CRISPR/Cas, umożliwiającą precyzyjne zmiany w genach, odbył się trzy lata temu w Waszyngtonie. Badania nad tym narzędziem od początku coraz bardziej przyspieszały, a badacze szybko stanęli przed pytaniem, jak daleko można się posunąć w modyfikacji genów człowieka. Czy jest jakaś granica, której nie powinniśmy przekraczać?

Po trzydniowej debacie w Waszyngtonie osiągnięto wątłe porozumienie.

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej