Jeśli atmosfera tej planety jest gęsta i złożona z gazów cieplarnianych, jak na Wenus, to może odkryliśmy właśnie najbliższy nam obcy glob przyjazny życiu.

Gwiazda Barnarda jest jedną z najbliższych gwiazd. Dzieli nas ledwie 6 lat świetlnych. Bliżej Słońca - 4 lata świetlne stąd - położony jest tylko potrójny układ Alfa i Proxima Centauri, ale Gwiazda Barnarda pędzi w nasza stronę z prędkością ponad 100 km na sekundę i za mniej więcej 9-10 tys. lat będzie najbliżej.

Obecnie nie jest jednak widoczna gołym okiem, bo - jako czerwony karzeł - dość słabo świeci. Jest ponad 2 tys. stopni C chłodniejsza niż Słońce na powierzchni.

Co ciekawe, jest dwa razy starsza niż Słońce, jej wiek szacuje się na 10, a nawet 12 mld lat. Jeśli jej planeta jest zdatna do życia, to miało ono dostatecznie dużo czasu, aby się rozwinąć i ewoluować.

Czerwone karły to najchłodniejsze, najsłabiej świecące – ale także najpowszechniejsze i najdłużej "żyjące" – gwiazdy we Wszechświecie (wypalenie całego jądrowego paliwa zajmie im dziesiątki i setki miliardów lat). Z tego powodu niektórzy sądzą, że właśnie te gwiazdy zapewniają najlepsze warunki dla życia.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej