Czarne dziury są najdziwniejszymi tworami tego świata. Ich istnienie przewiduje Ogólna Teoria Względności sformułowana przed stu laty przez Alberta Einsteina, lecz idea pojawiła się dużo wcześniej na gruncie znanej ze szkoły newtonowskiej grawitacji.

Na przełomie XVIII i XIX wieku wielki matematyk i fizyk Pierre Simon Laplace oraz mniej znany angielski astronom John Michell rozważali niezależnie od siebie, co może się zdarzyć ze światłem masywnej gwiazdy. Podrzucony kamień, rozumowali, wznosi się tracąc początkowo nadaną mu prędkość, zatrzymuje się i spada w dół.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej