- Odkryliśmy to miejsce zupełnie przypadkiem  - opowiada dr Marcin Tobółka, adiunkt z Instytutu Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Wraz z doktorantami i doktorantkami stworzył nieformalną grupę Farmland Ecology Group i badają m.in. bociany - wpływ doświadczenia rodziców na jakość młodych i przebieg ich wędrówki.

- Wiemy o nich naprawdę wiele: kiedy się wykluły, czy miały rodzeństwo lub czy w trakcie rozwoju w gnieździe ich rodzeństwo zginęło, jak szybko rosły, jakiej są płci itd. Pod koniec ich pobytu w gnieździe otrzymały nadajniki GPS-GSM, by śledzić ich wędrówkę - mówi dr Tobółka.

Gdzie i jak giną bociany 

Co się okazało? Ponad połowa z tych śledzonych młodych bocianów już nie żyje. Zginęły, zanim dotarły na miejsce zimowania w afrykańskim Sahelu.

Co gorsza, tylko nieliczne zginęły z naturalnych przyczyn (zabite przez ptaka drapieżnego - najprawdopodobniej jastrzębia). Pozostałe mają na sumieniu ludzie.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej