Zwykle jest tak, że to grzyby są atakowane przez muchówki i wiele innych owadów. Czasami bywa jednak zupełnie na odwrót i to ofiara staje się myśliwym.

Za doskonały przykład mogą posłużyć znane wszystkim boczniaki, których przepyszne owocniki są uprawiane i sprzedawane na całym świecie (choć można je również znaleźć w naszych lasach). Zasadniczo klasyfikuje się je jako saprofity, które rozkładają martwe drewno, choć ze skłonnościami do pasożytowania na pniach żywych drzew.

Oprócz tego są również groźnymi łowcami nicieni, malutkich robakowatych bezkręgowców, które zamieszkują glebę oraz próchniejące pniaki.

Ukryta w drewnie grzybnia wytwarza toksyny, które paraliżują znajdujące się dookoła nicienie. Strzępki grzybni stopniowo przenikają unieruchomione bezkręgowce, po czym rozpoczynają proces trawienia.

Tym samym zyskują dodatkowe, całkiem konkretne składniki odżywcze. Przy okazji warto jednak dodać, że owocniki boczniaków są całkowicie pozbawione wspomnianych toksyn, dlatego nie musimy się nimi przejmować, gdy wylądują na naszym talerzu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej