Pajęczyny, które tworzy krzyżak ogrodowy (Araneus diadematus), potrafią być naprawdę imponujące - o średnicy nawet pół metra. Często też zostają zawieszone na wysokości 1,5-2 m, czyli dokładnie na wysokości naszych głów.

Oczywiście nie są zastawiane na nas, lecz na owady, które często fruwają właśnie na tej wysokości. Wiemy to zresztą z własnego doświadczenia - w końcu wiele z nich to krwiopijne muchówki czy natrętne muchy, które często nam dokuczają. I właśnie dlatego warto doceniać krzyżaki, które dbają o to, by nie było ich przesadnie dużo.

Krzyżaki ogrodowe chętnie przesiadują na środku pajęczyny, zwłaszcza gdy są młode. Dlatego często się zdarza, że kiedy wpadniemy w taką sieć, to jej właściciel ląduje na nas.

Czy powinniśmy się ich obawiać?

Krzyżak ogrodowy jest dużym pająkiem (dorasta do 1,7 cm), z całą pewnością może ukąsić, przede wszystkim wtedy, gdy przyciśniemy go do ciała.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej