„Niemcy wycinają drzewa, ekolodzy milczą” - grzmią "Wiadomości TVP". "Ha, mamy was, ekolodzy hipokryci. Przyłapaliśmy na gorącym uczynku Europę. Macie podwójne standardy. Inaczej traktujecie Polskę, a inaczej Niemcy" – taki przekaz wylewa się z tej tuby.

To tradycyjny przekaz mający Polakom obrzydzić Unię Europejską i pokazać, że b. minister środowiska Jan Szyszko i jego podopieczni w Lasach Państwowych mieli rację.

Tyle że to przekaz skrajne zmanipulowany.

Nikt w rządowych mediach nie wspomina, że poza strefą buforową Niemcy nie walczą z kornikiem w Parku Narodowym „Las Bawarski”. Opisywana wycinka dotyczy lasów w większości prywatnych – w Bawarii stanowią one około 55 proc. wszystkich lasów.

Porównywanie tych lasów - bardzo sztucznych i mocno przekształconych - z Puszczą Białowieską ma taki sens jak przyrównanie bloku na Ursynowie do Wawelu. Niby jedno i drugie to budynek, ale jednak nie to samo.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej