Galileusz miał obserwować przedmioty spadające swobodnie z Krzywej Wieży w rodzinnej Pizie, aby dojść do wniosku, że niezależnie od swojej wagi przedmioty spadają w takim samym tempie.

W rzeczywistości trzeba pominąć opór powietrza, żeby ten wniosek był ściśle prawdziwy, bądź doświadczenie wykonać w próżni, jak to zrobił kosmonauta David Scott, uczestnik misji Apollo 15. Stojąc na Księżycu, upuścił jednocześnie z tej samej wysokości piórko i młotek, które w równym czasie dotarły do powierzchni Srebrnego Globu.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej