Ten romantyczny obrazek wygrawerowany na żołnierskiej manierce w czasie I wojny światowej tak zafascynował edytorów prestiżowego „Antiquity”, że na łamach ostatniego wydania swojego magazynu zamieścili publikację naukową zupełnie nietypową dla tego pisma.

- To historia jednego przedmiotu „z bardzo krótką biografią” - mówi jej autor dr Dawid Kobiałka, archeolog i antropolog kulturowy z Instytutu Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk w Warszawie.

Tam, gdzie rosną borowiki

15 kwietnia 1915 roku. Europa od blisko dziewięciu miesięcy pogrążona jest w Wielkiej Wojnie. Gdzieś na froncie wschodnim, prawdopodobnie nad Wielkimi Jeziorami Mazurskimi (wówczas Prusy Wschodnie), młody mężczyzna, może Kozak z Ukrainy walczący w szeregach carskiej armii, dostaje się do niewoli.

Niemcy wiozą go koleją do łagru w lesie pod Czerskiem. Była to wtedy duża, bogata wieś w Prusach Zachodnich (dziś miasteczko na Pomorzu).

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej