W przyrodzie dzięki CRISPR bakterie chronią się przed atakiem wirusów - bakteriofagów. Materiał genetyczny wirusa po wniknięciu do wnętrza komórki jest cięty dzięki białku - enzymowi Cas9 - na fragmenty i bezpiecznie wbudowywany w genom bakterii.

Badania z ostatnich lat pokazały, że system CRISPR/Cas9 może zostać z powodzeniem wykorzystany do cięcia i modyfikacji również ludzkiego genomu. Kluczowy jest tu enzym Cas9 - to właśnie on wycina wadliwy fragment DNA.

Z tą metodą manipulacji genetycznych wiązane są olbrzymie nadzieje - m.in. w ochronie zdrowia. Niestety, okazuje się, że Cas9 może sprawiać poważne problemy.

Genetycy z Wielkiej Brytanii, autorzy pracy opublikowanej w „Nature Biotechnology”, ostrzegają jednak, że ów „tnący” enzym czasami tnie DNA za bardzo i w efekcie przestawia geny – nie do końca tak, jak byśmy sobie życzyli. Co gorsza, te niekorzystne zmiany wcale nie są łatwe do wykrycia.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej