Jego opis, opublikowany w najnowszym numerze tygodnika „Nature Communications” przez Xu Xinga z Instytutu Paleontologii Kręgowców i Paleoantropologii Chińskiej Akademii Nauk i jego siedmiu współpracowników, nie zawiera dokładnych wymiarów tego nowego dla nauki gatunku. Przyporządkowano go jednak do dinozaurów z grupy zauropodów, do której należą największe i najcięższe zwierzęta, jakie kiedykolwiek wędrowały po Ziemi.

PRZECZYTAJ TEŻ: Rabuś Halszki. Takiego dinozaura jeszcze nie znaliśmy!

- Jest to jedna z najważniejszych publikacji o dinozaurach w tym roku i będzie miała ogromny wpływ na rozwój dyscypliny - mówi „Wyborczej” dr Mateusz Tałanda, paleontolog z Uniwersytetu Warszawskiego. I dodaje: – Zresztą ostatnio ukazało się sporo ciekawych prac na temat zauropodów.

W brzuchu potwora

Te gigantyczne dinozaury miały długie szyje i ogony, potężne nogi i wielkie brzuchy. Do ich ogromnego cielska doczepiona była zaskakująco mała głowa o prostych zębach. Gdy taki zauropod stał i swoją szyją jak rurą odkurzacza kierował głową, by zrywała liście w promieniu wielu metrów, nie był w stanie nawet przeżuć tego, co zjadł.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej