Lipiec pogodowo nie rozpieszczał, bo rozgwieżdżone niebo często skrywało za chmurami, ale nie ma powodów do zmartwień. Czerwiec i lipiec nie są zbyt dobre do astronomicznych obserwacji z uwagi na krótką „noc”. Noc w cudzysłowie, bo z formalnego punktu widzenia z nocą astronomiczną mamy do czynienia, gdy Słońce chowa się poniżej 18 stopni pod horyzont. Tymczasem na przeważającym obszarze kraju Słońce w ostatnich tygodniach tak nisko nie schodziło i zamiast astronomicznych nocy mieliśmy tzw. białe noce. Choć kojarzymy je częściej z Daleką Północą, to występują one również w Polsce, na szczęście właśnie dobiegają końca.

Już 27 lipca w Warszawie Słońce nocą osiągnie głębokość 18 stopni pod północnym horyzontem, rozpoczynając tym samym nowy sezon obserwacji astronomicznych, który potrwa do końca maja 2019 r.

Sezon rozpoczniemy z prawdziwym przytupem, bo wyjątkowym zaćmieniem Księżyca i niezwykłym zbliżeniem z Marsem, ale o tym za chwilę.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej