Kwarki to najmniejsze znane cząstki materii. Nie mogą istnieć w pojedynkę, występują tylko w grupie, czyli z innymi kwarkami. Wiąże je ze sobą siła, która ma podobną własność co guma czy sprężyna. Jej wartość rośnie, gdy próbujemy kwarki rozdzielić.

Jednym słowem: im bardziej je oddalamy od siebie, z tym większą siłą się przyciągają.

Gdybyśmy się jednak uparli, żeby uwolnić pojedynczy kwark, i ciągnęli go z coraz większą siłą, to sklejająca go guma napręży się, a w końcu pęknie. Ale w rezultacie nie dostaniemy swobodnego kwarka, bo w miejscu pęknięcia uwolni się energia, z której - zgodnie ze wzorem Einsteina E=mc2 -  narodzi się para kwark-antykwark. Krótko mówiąc - do kwarka, którego chcemy uwolnić, dołączy towarzysz i cała operacja zakończy się tym, że zamiast jednego kwarka uwolnimy parę kwarków.

Pojedynczego kwarka jeszcze nikt nie widział i współczesna teoria mówi, że w świecie kwarków samotność jest nieosiągalna i niemożliwa.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej