Dotychczas to, o czym myślał neandertalczyk, jak używał swojego mózgu i generalnie czym różnił się on od naszego - pozostawało dla badaczy tajemnicą. Jedynymi wskazówkami były kształt i pojemność mózgoczaszki neandertalczyka, który wymarł ok. 25-30 tys. lat temu.

Teraz może się to zmienić. Jak poinformował magazyn „Science”, co najmniej dwóm zespołom uczonych udało się już wyhodować w laboratorium coś, co można nazwać minimózgiem neandertalczyka. Było to możliwe dzięki coraz lepszym metodom pozyskiwania pradawnego DNA, udoskonaleniu edycji genów za pomocą techniki CRISPR oraz ostatnim badaniom nad organoidami. Te ostatnie to uproszczone, zminiaturyzowane i hodowane (z komórek macierzystych) w laboratorium, trójwymiarowe wersje różnych narządów, np. serca, wątroby czy mózgu, zachowujące jednak kluczowe cechy anatomiczne swoich „pierwowzorów”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej