Żadna znana metoda leczenia, głównie kilka cykli chemioterapii, nie dała wcześniej rezultatu. To, że nie wygra z chorobą, było w zasadzie pewne. Rak dawał już przerzuty do wątroby. 49-letnia Judy Perkins pogodziła się już z porażką, odeszła z pracy i zrobiła listę spraw, które chce załatwić przed śmiercią.

Ale za pomocą najnowszej technologii oraz genetyki naukowcy stworzyli środek, który ocalił jej życie.

Po raz pierwszy w historii udało się wyleczyć pacjenta z zaawansowanym rakiem piersi, wykorzystując jego własne komórki odpornościowe.
Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej