Odkrycie olbrzymiego zbiornika ciekłej wody na tym księżycu Jowisza było chyba największą sensacją lat 90. w badaniach Układu Słonecznego.

Dzięki temu Europa, glob o średnicy 3,1 tys. km (nieco mniejszy niż nasz Księżyc), wysunęła się na jedno z pierwszych miejsc wśród kandydatów na nosicieli pozaziemskiego życia, wyprzedzając nawet Marsa.

Wiadomo bowiem, że tam, gdzie jest choćby kropla wody, tętni życie. To reguła, która świetnie sprawdza się na Ziemi - żywe organizmy odkryliśmy zarówno we wrzących źródłach, jak i w lodowatych arktycznych oceanach.

Kosmiczne zbite jajo

Cała powierzchnia Europy z daleka przypomina gładką skorupkę jajka na twardo, które przeżyło upadek ze stołu i pokryło się siatką pęknięć i szczelin.

Bliższe fotografie, które od 1996 roku przesyłała sonda Galileo, pokazały, że lodowa skorupa Europy jest faktycznie popękana, a wielkie lodowe kry w wielu miejscach przesunęły się względem siebie albo spiętrzyły.

Pęknięcia "zabliźniły się" świeżym lodem, ale nie ulega wątpliwości, że są młode w geologicznej skali czasu. Oznacza to, iż zewnętrzna twarda skorupa "pływa" po jakimś miękkim materiale, najprawdopodobniej wodzie.

Fale podmywają Europę

Dokładna analiza ruchu sondy Galileo w polu grawitacyjnym Europy umożliwiła poznanie budowy wnętrza tego księżyca Jowisza. Zdaniem naukowców ma metaliczne jądro zbudowane z niklu i żelaza, otoczone lżejszą warstwą krzemowych skał, a najbardziej zewnętrzna skórka tego globu, grubości ok. 100 km, złożona musi być z jeszcze mniej gęstego materiału.

Najprościej przyjąć, że jest to właśnie woda, która zamarza w skorupę popękanego lodu widoczną na powierzchni.

A dlaczego cała woda nie zamarzła na kość w tych tak odległych od słonecznego ciepła rejonach naszego układu? Wszak na powierzchni Europy panuje siarczysty mróz - temperatura spada poniżej 100 st. C. Bo wielki Jowisz i reszta jego księżyców wywołują na Europie pływy (podobne do pływów ziemskich oceanów), które powinny "rozkołysać" lód, stopić go wskutek tarcia i naprężeń. Taki sam mechanizm rozgrzewa też wnętrze sąsiedniego księżyca Io, wskutek czego jest to najbardziej wulkaniczny glob w Układzie Słonecznym.

Dodatkowy dowód dały pomiary pola magnetycznego w otoczeniu Europy wykonane przez sondę Galileo. Mianowicie sonda odkryła prądy elektryczne, które wzbudzały się gdzieś wewnątrz Europy. Na pozór to nic dziwnego. Europa porusza się w polu magnetycznym Jowisza, a jeśli poruszamy przewodnikiem w polu magnetycznym, to powinien indukować się w nim prąd elektryczny (na takiej zasadzie działa prądnica).

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej