Stosowne wyliczenia uczeni z Australii, Tajwanu i Indonezji przedstawiają w najnowszym wydaniu pisma "Nature Climate Change".

Według nich ślad węglowy turystyki (z powodu trudności metodologicznych badacze zaliczyli do niej również podróże służbowe), który dotychczas szacowano na ledwie 2,5-3 proc. światowych emisji gazów cieplarnianych, jest blisko trzykrotnie większy.

Przypomnijmy, że obecnie ludzkość wysyła każdego roku do atmosfery przeszło 40 mld ton dwutlenku węgla (oraz miliardy ton innych gazów cieplarnianych).

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej