- Za jej historią kryje się prawdziwa ludzka tragedia – mówi ze współczuciem prof. Garry Nolan, genetyk z Uniwersytetu Stanforda w Kalifornii. Jest głównym autorem pracy o najnowszych wynikach badań nad szczątkami dziecka, którą opublikowało w czwartek pismo "Genome Research"

PRZECZYTAJ TEŻ: Słynny wiking był kobietą? Sensacyjne badanie DNA

Zawiniątko z miasta widma

Niezwykłe szczątki zostały znalezione w 2003 roku w opuszczonym górniczym miasteczku na pustyni Atakama w północnym Chile, najbardziej suchym miejscu na świecie, gdzie NASA testuje swoje marsjańskie łaziki. Leżały niedaleko kościelnej plebanii zawinięte w białe płótno i włożone w skórzany woreczek.

Jako niezwykłe znalezisko szybko trafiło na czarny rynek artefaktów archeologicznych, gdzie stały się przedmiotem sensacji i pogłosek, że to istota pozaziemska. Nazwano ją Ata (od Atakama).
Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej