Tymczasem ta nagroda – ustanowiona przez norweski rząd w 2001 roku i przyznawana przez króla Norwegii – stanowi matematyczny odpowiednik Nagrody Nobla. Jak wiadomo, matematycy z dość niejasnych powodów tej ostatniej nie otrzymują. Otrzymują natomiast niesłychanie prestiżowy, przyznawany co cztery lata Medal Fieldsa, który jednak ma z kolei dwie wady: można go dostać tylko przed ukończeniem 40. roku życia, a towarzysząca mu premia (15 tys. dol.) zgoła nie oszałamia.

Nagroda Abela nie ma ograniczeń wiekowych i jest znacznie wyższa: obecnie wynosi 980 tys. dol.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej