- Odczytanie tych dokumentów wypełniło nam luki w informacjach o zarządzaniu cesarstwem i rzuciły nowe światło na starożytną historię Chin – powiedział w zeszłym tygodniu Zhang Chunlong, archeolog z Instytutu Reliktów Kultury i Archeologii Prowincji Hunan, jeden z autorów odkrycia. 

Zwoje w studni

Rok 2002. Starożytne miasto Liye w zachodniej części prowincji Hunan w Chinach centralnych. W ruinach, na dnie wyschniętej studni, archeolodzy odkrywają podczas prac ratunkowych zwoje z ponad 36 tys. drewnianych i bambusowych listewek. Na tych cieniutkich deseczkach, powiązanych ponad 2200 lat temu sznurkiem, zostało wykaligrafowanych około 200 tys. chińskich znaków.

Takie zwoje listewek stosowano w Chinach jako materiał piśmienniczy aż do przełomu I i II w. n.e., kiedy to wynaleziono papier. Spisywano na nich zarówno cesarskie dekrety, jak i dokumenty prawne, wojskowe, gospodarcze, ekonomiczne czy medyczne.
Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej