15 września 1835 roku okręt HMS Beagle dotarł do Galapagos, archipelagu na Pacyfiku oddalonego od najbliższego stałego lądu o niemal 1000 km. Jednym z pasażerów był Karol Darwin, młody naturalista, który podczas tej podróży studiował florę, faunę i geologię każdego odwiedzanego miejsca. Na Galapagos - w totalnym odosobnieniu - natura dała młodemu Darwinowi bodaj największą inspirację do sformułowania jego wielkiej teorii ewolucji opartej na selekcji naturalnej.

Na Galapagos ewolucja miała wyjątkowo szybkie tempo. Nowe podgatunki mające wspólnego przodka powstawały nie tylko na poszczególnych wyspach archipelagu, ale także w różnych rejonach tej samej wyspy. Klasycznym przykładem takiej błyskawicznej ewolucji są zięby Darwina. Te ptaki w zależności od zamieszkiwanych rejonów i dostępnego pożywienia rozwinęły najróżniejsze cechy w celu przeżycia i zaspokojenia swoich żywieniowych upodobań.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej