Oumuamua to nazwa pochodzenia hawajskiego, oznacza pierwszego posłańca. Tyle że nie wiemy, skąd dokładnie ani z czym do nas przybył.

Jeszcze nigdy astronomowie nie mieli okazji przyglądać się planetoidzie, która nie pochodzi z naszego układu. Jest tu tylko przypadkowym i chwilowym gościem. Przeleciało koło Ziemi i teraz się oddala po hiperbolicznej orbicie. Prawdopodobnie nigdy więcej już do nas nie wróci.

Wielu natychmiast skojarzyła się ze statkiem obcej cywilizacji, na który natknął się bohater "Opowiadania Pirxa" Stanisława Lema.

Wyniki jej obserwacji opublikowało w poniedziałek po południu "Nature" na swojej stronie internetowej.

Jak ją odkryto?

Oumuamua została po raz pierwszy dostrzeżona 19 października 2017 r. przez teleskop Pan-STARRS 1 na Hawajach. Początkowo wydawało się, że to szybko poruszająca się planetoida wokółsłoneczna, jakich wiele (znamy już ich kilkaset tysięcy), ale kolejne obserwacje pokazały ponad wszelką wątpliwość, że przybywa z przestrzeni międzygwiazdowej. Nie jest związana siłami grawitacji ze Słońcem.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej