Zamieszki i protesty wstrząsają Ekwadorem już szósty dzień. Wywołała je rezygnacja z dopłat do paliwa, które obowiązywały od czterdziestu lat i kosztowały państwo ok. 1,4 mld dol. rocznie, a zlikwidowano je w ramach programu reform wymuszonych przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Umowę z MFW Ekwador podpisał w marcu w zamian za wartą 4,2 mld dol. pomoc. Decyzja ta wywołała jednak niezadowolenie w całym kraju. Szczególnie niezadowolone są firmy transportowe i grupy rdzennej ludności, które rozpoczęły marsz na stolicę.

Pozostało 88% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej