Najnowsza odsłona polityczno-kulturowych podchodów zaczęła się w piątek od wpisu na Twitterze dyrektora drużyny koszykarskiej Houston Rockets Daryla Moreya, który pochwalił prodemokratyczne protesty w Hongkongu. Po czym szybko skasował tweet, tłumacząc, że wyraził tylko pewną myśl, a całą sprawę można interpretować zupełnie inaczej.

Wystarczyło to jednak, by chińskie odpowiedniki Allegro - Taobao i JD.com - wycofały sprzedaż gadżetów Rockets, dwie chińskie firmy ogłosiły zerwanie umów sponsorskich z drużyną, a stacje transmitujące spotkania NBA w Chinach zapowiedziały, że nie będą pokazywać jej meczów.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej