Donald Trump ma sprawdzony schemat działania: po nieformalnej rozmowie z zagranicznym przywódcą ogłasza poważną zmianę w polityce swego rządu, nagłaśnia ją w serii tweetów, wywołując zdumienie podwładnych, którzy natychmiast próbują tłumaczyć, że prezydent nie całkiem to miał na myśli, i że sprawy nie wyglądają tak źle, jak się wydaje. Prędzej czy później Trump, pod wpływem zmasowanej krytyki oraz rozmów z urzędnikami odpowiedzialnymi za politykę zagraniczną, obronność i bezpieczeństwo, zaczyna się częściowo wycofywać z pochopnie podjętych decyzji.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej