Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson w połowie ubiegłego tygodnia w licznych wystąpieniach publicznych reklamował swoją propozycję porozumienia z UE jako „uczciwą i rozsądną”. Wysłał ją do Brukseli w środę, w upokarzający dla europejskich partnerów sposób, bo dopiero po zakończeniu wystąpienia na konwencji partyjnej w Manchesterze. Treści jego propozycji opinia publiczna nigdy nie poznała – ujawniony został tylko liczący cztery strony list Johnsona do szefa Komisji Europejskiej Jeana-Claude’a Junckera.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej