Kodeks miał trafić do parlamentu we wtorek, gdzie jego uchwalenie byłoby już tylko formalnością. Jednak w ostatniej chwili prezydent wstrzymał całą procedurę i odłożył projekt na półkę.

- Poważnie rozważyłem reakcje z rozmaitych stron, które dały wyraz sprzeciwowi wobec niektórych paragrafów kodeksu karnego - powiedział Joko Widodo w wystąpieniu telewizyjnym.

Dyskryminacja prawna i surowe kary

Od minionego czwartku budynek parlamentu w Dżakarcie otaczają tłumy Indonezyjczyków protestujących przeciwko zaostrzeniu prawa.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej