"Zero wyczucia" – tak sprawę komentuje tabloid „Bild”. W zeszły piątek niemiecki rząd ogłosił, że w ramach walki ze skutkami globalnego ocieplenia stanieją podróże koleją, a podrożeją szkodzące klimatowi loty. W poniedziałek okazało się, że obostrzenia będą dotyczyć tylko zwykłych obywateli, a politycy będą dalej latać na potęgę.

Kanclerz Angela Merkel i typowana na jej następczynię Annegret Kramp-Karrenbauer, obecnie minister obrony i szefowa CDU, poleciały do USA dwoma osobnymi samolotami, choć mogłyby lecieć na pokładzie jednego.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej