Bukmacherzy są już właściwie pewni, że wyjście z Unii Europejskiej 31 października to tylko sen Borisa Johnsona. Kto postawi na odroczenie brexitu trzydzieści funtów, w razie wygranej zarobi ich dwadzieścia. Kto postawi trzydzieści funtów na brexit bez umowy, zarobi jedenaście razy więcej – odbierze z okienka nie tylko swoje trzy dychy, ale również 220 funtów wygranej.

Miesiąc temu te proporcje wyglądały zupełnie inaczej, ale wtedy premier Johnson zagrał ostro i pod koniec sierpnia poprosił królową Elżbietę II o zawieszenie prac parlamentu na pięć tygodni, do 14 października.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej