Pięciu głosów zabrakło zwolennikom złagodzenia drakońskiej ustawy o przerywaniu ciąży, która od 1938 r. pozwala na usunięcie ciąży tylko w wypadku zagrożenia życia matki albo gwałtu na umysłowo niepełnosprawnej kobiecie. We wszystkich innych przypadkach zarówno kobiecie, jak i lekarzowi czy osobie pomagającej w usunięciu ciąży grozi do pięciu lat więzienia.

- Nie poddamy się, walka nadal trwa w imieniu tysięcy kobiet zmuszanych do rodzenia, choć były gwałcone, tysięcy, które zmarły, próbując sobie z tym radzić w podziemiu, i wielu innych – mówi Marcela Aguinaga, posłanka. – To nie jest sprawa dogmatu, to kwestia praw człowieka.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej