Według źródeł amerykańskich mediów prezydent USA Donald Trump miał podczas rozmowy telefonicznej z 25 lipca naciskać na prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, by Ukraina otworzyła dochodzenie w sprawie syna byłego wiceprezydenta Joego Bidena. O niepokojącym przebiegu konwersacji miała zaalarmować przełożonych osoba z kręgów wywiadowczych.

Demokraci domagają się ujawniania transkryptu, by przekonać się, czy Trump nie uzależniał od tego śledztwa wypłacenia Ukraińcom 250 mln dol. pomocy wojskowej. Biały Dom niedawno ją wstrzymał, oficjalnie po to, by upewnić się, że zostanie właściwie wykorzystana. W końcu odkręcił kurek z pieniędzmi, ale dopiero po stanowczej reakcji kongresmenów z obu partii.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej