Dla Polaków wstyd z powodu blackface może być trudny do pojęcia, ale w Ameryce jest to powszechnie znany i rozumiany symbol opresji czarnoskórych, który automatycznie wywołuje oskarżenia o rasizm. Trudeau od razu przeprosił za błąd z młodości, tłumaczył, że nie zrozumiał go od razu, bo pochodzi z elitarnego (czyli białego i bogatego) środowiska.

Jeszcze nie wiadomo, czy „afera” będzie miała wpływ na wynik wyborów parlamentarnych, które Kanadyjczycy mają tydzień po nas (21 października), ale nie można wykluczyć, że część wyborców odwróci się od liberałów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej