Prezbiterianie od zawsze uczęszczali na nabożeństwa do skromnego, ceglano-wapiennego sanktuarium Kościoła prezbiteriańskiego Rutgersa przy West 73rd Street. Ale dziś oprócz nich często zaglądają tu także katolicy, Żydzi i wielu innych, którzy swój status duchowy określają jako „to skomplikowane”. Na przykład Valerie Oltarsh-McCarthy, ateistka, która ostatnio wysłuchała kazania o genetycznie modyfikowanej żywności.

- Nigdy nie sądziłam, że coś takiego się wydarzy - mówi w rozmowie z dziennikarzami „New York Times’a” o relacji, jaką nawiązała ze społecznością Kościoła Rutgersa. Jak sama przyznaje, pociąga ją Kościół, który „ma w sobie coś ze świata zewnętrznego”.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej