- Szosa, którą mieliśmy wkrótce pójść ku granicy Buriacji z obwodem irkuckim, została zablokowana przez uzbrojonych ludzi. Ich było kilkudziesięciu. Wdarli się do naszego obozu przy drodze. Mieli automaty i pałki. Okrążyli czum [stożkowy namiot azjatyckich koczowników] szamana, wyciągnęli go, powalili na ziemię. Potem powlekli do samochodu, wrzucili do środka i odjechali w stronę Ułan Ude. Pytaliśmy, kto nimi dowodzi, o co im chodzi. Nic nie odpowiedzieli – tak o tym, co stało się dziś tuż przed świtem w pobliżu wsi Wydrino przy federalnej trasie Bajkał, opowiedział agencji Tayga.info Wiktor Jegorow towarzyszący Gabyszewowi w jego marszu.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej