Na początku września władze stanu Nowa Południowa Walia w Australii rozpoczęły wartą 10 mln dolarów australijskich operację, której nie powstydziłby się sam Noe. W ciągu dwóch tygodni specjalni łapacze mają za zadanie przetransportować jak najwięcej ryb z rzeki Darling – najważniejszego systemu rzecznego kraju – do bezpiecznych oczek wodnych. Chcą zdążyć przed upalnym latem (przypada tam ono na polską zimę), zanim skwar wysuszy już i tak do szczętu wyschnięte koryto rzeki.

Pozostało 94% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej