Dzień Trzeźwości znała jeszcze carska Rosja. Wtedy był ścisły post, sklepy ze spirytualiami nie pracowały, przez miasta szły procesje krzyżowe przepędzające demona pijaństwa.

Dziś ani postu, ani prohibicji. 11 września nawet w sklepikach cerkiewnych można jak zwykle nabyć słodkie wino mszalne.

Za to biskup Sawa, metropolita Tweru, z asystentami oraz ikoną o intrygującej w tych okolicznościach nazwie Niewyczerpana Czasza załadowali się do samolotu An-2 i z wysokości szczodrze kropili miasto, modląc się o trzeźwość obywateli.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej