Wiktor Jemielianienko, przewodniczący komisji wyborczej stołecznej dzielnicy Pokrowskoje-Streszniewo, od poniedziałku próbuje złożyć gratulacje nowemu deputowanemu do miejskiego parlamentu Aleksandrowi Siergiejowiczowi Sołowiowowi. Gratulować jest czego, bo i diety wysokie, i immunitet, i władza.
Tylko nie ma komu. Nikt nie wie, gdzie zwycięzca mieszka, gdzie pracuje. Jego telefon milczy. Konta zarejestrowane na jego nazwisko w mediach społecznościowych od lat są martwe.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej