Całą środę trwały w Barcelonie i innych miastach Katalonii uroczystości i manifestacje, w których rząd autonomiczny oraz stowarzyszenia niepodległościowe domagały się oderwania regionu od Hiszpanii. Według barcelońskiej policji w głównej manifestacji mogło wziąć udział nawet 600 tys. ludzi.

Jednak wśród nacjonalistów pogłębia się rozłam co do tego, jak to osiągnąć. Co prawda obie frakcje separatystów uważają, że Katalończycy żyją w „hiszpańskim więzieniu”, jednak „wolność” chcą uzyskać inaczej.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej