Francuskie przepisy o podatku cyfrowym przyjęto w lipcu, a obejmują dochody uzyskane od stycznia tego roku. Na początek nowy podatek ma przynieść francuskiemu fiskusowi pół miliarda euro rocznie, ale władze szacują szybki wzrost tych wpływów. Podatek o stawce 3 proc. ma być ściągany od firm, które mają co najmniej 750 mln euro przychodu rocznie, w tym co najmniej 25 mln dzięki usługom dla francuskich użytkowników czy konsumentów.

Wyborcza obietnica Macrona

Do działalności podlegającej nowemu opodatkowaniu nie zalicza się prostego dostarczania treści, lecz „usługi interfejsowe” (czyli m.in. platformy pośredniczące w odszukiwaniu się klientów i sprzedawców) oraz usługi reklamowe.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej