Canan Kaftancioglu na razie jeszcze jest na wolności, ale jeśli sąd apelacyjny podtrzyma wyrok pierwszej instancji, natychmiast powędruje za kraty. Zgodnie z tureckim prawem prawomocny wyrok w jej sprawie powinien zapaść w ciągu pół roku.

Decyzje sądowe podejmuje prezydent

Kaftancioglu nie ma wątpliwości, kto zdecydował o tym, że ma powędrować do więzienia. – Decyzje te nie są podejmowane przez sąd, ale zapadają w pałacu prezydenckim – powiedziała w piątek tuż po ogłoszeniu wyroku. – Ten proces ma na celu ukaranie Stambułu i wszystkich, którzy doprowadzili do zwycięstwa narodu – powiedziała Kaftancioglu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej