Jeszcze w południe wydawało się, że grupie G7 zrzeszającej najbardziej uprzemysłowione kraje świata udało się znaleźć wspólny mianownik w sprawie kryzysu wokół Iranu.

– Na podstawie naszych rozmów z sobotniego wieczora zostałem upoważniony, by wysłać przesłanie do irańskich władz – mówił dziennikarzom Macron. Szczegółów przesłania ani czasu jego wysłania nie przedstawił, ale i tak było jasne, że w nadatlantyckim kurorcie Biarritz położonym we francuskiej części Baskonii udało się w jakimś stopniu rozładować kryzys, który poważnie podzielił zachodnią wspólnotę.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej