Pierwsze europejskie tournée Borisa Johnsona w roli premiera przyjęło dość nieoczekiwany obrót, gdy wbrew oczekiwaniom w środę kanclerz Niemiec zadeklarowała, że nie ma nic przeciwko, by zastąpić wynegocjowany przez rząd Theresy May tzw. irlandzki bezpiecznik innymi ustaleniami – jeśli tylko Londyn przedstawi realną alternatywę.

W czwartek zaskoczenie było jeszcze większe, bo Merkel poparł prezydent Francji Emmanuel Macron. Podczas utrzymanej w przyjaznej atmosferze konferencji prasowej Macron powiedział, że nie podoba mu się bycie obsadzanym w roli złego policjanta
Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej