Premier Giuseppe Conte po trwających ponad dwa tygodnie przepychankach z Salvinim ostatecznie zdecydował się rzucić ręcznik. – Salvini zachowuje się nieodpowiedzialnie – mówił we wtorek w Senacie, kolejny w ostatnim czasie raz zarzucając ministrowi odpowiedzialność za kryzys rządowy. Zapowiedział też rezygnację za stanowiska. Dokładnie na taki rozwój wypadków liczył Salvini, któremu najwyraźniej znudziła się rola człowieka numer dwa we włoskiej polityce.

46-letni przywódca skrajnie prawicowej Ligi rok temu osiągnął historyczny sukces, wprowadzając na salony władzy partię, która u swojego zarania domagała się secesji bogatej włoskiej Północy.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej