Robert Stefanicki: Jest pan teraz w Pekinie. Co chińskie media mówią o trwających już ponad dwa miesiące protestach w Hongkongu?

Radosław Pyffel, kierownik studiów biznes chiński na Akademii Leona Koźmińskiego: - Zarówno państwowe, jak i społecznościowe prezentują stanowisko rządu - podkreślają akty wandalizmu. Pokazywani są pobici policjanci, którzy nie radzą sobie z zaprowadzeniem porządku, pobici reporterzy, powywracane samochody, okupowane obiekty publiczne.

Ale ludzie - przynajmniej ci, z którymi rozmawiam, czyli klasa średnia z dużych miast – przyjmują to spokojnie.

Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej