Być może w celu podkreślenia wagi tej decyzji Korea Północna przetestowała w piątek kolejne dwie rakiety, które po pokonaniu 230 km spadły do morza po wschodniej stronie Półwyspu Koreańskiego.

To już jej szósta próba rakietowa w ciągu miesiąca. Podobnie jak poprzednio Pjongjang tłumaczy je trwającymi manewrami wojsk Korei Południowej i USA, które uznaje za przygotowania do ataku na swoje terytorium. Ale w tej retoryce pojawił się nowy element: KRLD całą winę zrzuca na południowego sąsiada, niejako rozgrzeszając Amerykę.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej