To echa słów amerykańskiego ambasadora w Berlinie Richarda Grenella, który kilka dni temu zagroził, że z powodu niedostatecznych inwestycji w obronność USA mogą wycofać 37 tys. żołnierzy z Niemiec. Berlin w tej sprawie wielokrotnie krytykował Trumpa, który twierdził, że NATO Ameryce się nie opłaca. Między nim a kanclerz Angelą Merkel nigdy zresztą nie było chemii.

Rząd Merkel zwiększa wprawdzie wydatki na obronność, ale osiągnięcie wymaganych przez NATO 2 proc. PKB jest w najbliższej przyszłości wykluczone.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej