Władze po tym, co określały początkowo jako "nieistotny wypadek przy próbach rakiety na paliwo ciekłe", uspakajały opinię publiczną.

Mieszkańcy Archangielska i okolic rzucili się jednak od razu do aptek po preparaty z jodem - takie, jakie przyjmowali po katastrofie w elektrowni atomowej w Czarnobylu. Ich obawy potwierdził komunikat, który na krótko pojawił się na oficjalnej stronie internetowej Siewierodwińska, ośrodka przemysłu stoczniowego budującego okręty dla marynarki wojennej. Było w nim ostrzeżenie przed podwyższonym poziomem promieniowania radioaktywnego.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej