W poniedziałek Boris Johnson opublikował swój najprawdopodobniej ostatni felieton w „The Telegraph” – jako premier będzie musiał zrezygnować z tego przyjemnego i niezwykle dobrze płatnego zajęcia (Johnson dostawał ok. 5 tys. funtów za każdy tekst).

Ostatni felieton kandydat na premiera poświęcił na omówienie wniosków, jakie dla teorii sprawowania władzy w dobie brexitu płyną z oglądania telewizji: napisał, że skoro „pięćdziesiąt lat temu ludzie polecieli na Księżyc, to z pewnością jesteśmy dziś w stanie rozwiązać problemy logistyczne na irlandzkiej granicy”, więc Zjednoczonemu Królestwu potrzeba nastawienia na rozwiązywanie problemów.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej