Wydarzenia ukraińskie już od lat są głównym tematem oficjalnych rosyjskich mediów. Jednak w niedzielę wieczorem, kiedy opublikowano pierwsze prognozy rezultatów wyborów do Rady Najwyższej, programy informacyjne kremlowskich kanałów informacyjnych mimochodem prześlizgnęły się po Ukrainie.

Bez pożywki dla propagandy

Rossija 1 skupiła się na „niskiej”, bo 50-proc., frekwencji. To miało dowodzić, że Ukraińców procedury wyborcze nie interesują. Frekwencja w niedzielę, o czym redaktorzy Rossii już nie wspomnieli, była jednak o 3 punkty procentowe wyższa niż trzy lata temu, kiedy Rosjanie wybierali swoją Dumę.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej